Blisko 10 lat temu zorganizowałem pierwsze szkolenie motocyklowe. Od tamtego czasu nasz zespół instruktorów nauki i techniki jazdy przeszkolił kilka tysięcy motocyklistów, ucząc zarówno bezpiecznej jazdy drogowej, jak i efektywnej jazdy enduro. Tak duża liczba szkoleń to jednocześnie wiele wspomnień, anegdot i historii. Nazywam się Mariusz Tiahnybok, jestem założycielem MotoPomocni.pl i instruktorem techniki jazdy. Historia, którą opisuję wydarzyła się w 2019 roku i zainspirowała mnie do napisania tego artykułu. Ma on wam pomóc jeśli będziecie świadkami lub poszkodowanymi w podobnej sytuacji. Jak postępować, jakie prawa wam przysługują i dlaczego nie warto być obojętnym. To wszystko znajdziecie poniżej. Aby tekst w pełni wyczerpywał temat, o pomoc w jego przygotowaniu poprosiłem Sommerrey & Partners – kancelarię radców prawnych wspierającą naszą Organizację oraz specjalistę Zespołu Organizacji Służby i Profilaktyki Społecznej Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dziękuję za pomoc.
Road rage/Furia drogowa
Jest sobota 25 maja 2019 roku. Grupa motocyklistów rozpoczęła właśnie szkolenie z bezpiecznej jazdy turystycznej, które od wielu lat organizujemy w regionie Kotliny Kłodzkiej. Pogoda dopisuje, jest ciepło i bezchmurnie, idealne warunki do szlifowania umiejętności jazdy na krętych górskich drogach. Nasze dwudniowe zajęcia zaczynamy w Kłodzku od omówienia między innymi zasad jazdy w grupie. Po krótkim szkoleniu wstępnym ruszamy w kierunku Dusznik-Zdrój.

Nasz pierwszy przystanek to Zamek na Skale w Szczytnej, ale aby do niego dojechać musimy przejechać wąską dróżką, która pnie się do góry przecinając gęsty las. Chwilę przed, zatrzymujemy się nad niewielkim stawem u podnóża góry. Tutaj zaczyna się moja historia, której efektem jest wyrok i skazanie Przemysława B – kierującego samochodem osobowym.